Zaraz po zakończeniu w Japonii trasy "The Road To Graceland" Sylvian i Fripp zwrócili się ku wspólnemu projektowi instalacji multimedialnej. Obaj artyści poruszali podczas trasy wiele tematów, lecz w przebiegu filozoficznych rozważań motyw przemiany energii, odpowiedzialności za swe czyny przewijał się na tyle często, by stać się inspiracją do oparcia przygotowywanej wystawy na motywie odkupienia.

Otwarta dla publiczności we wrześniu 1994 roku w tokijskiej galerii P3 ekspozycja pod hasłem "Redemption: Approaching Silence" okazała się o wiele bardziej kameralna niż poprzednie wspólne przedsięwzięcie Sylviana i Russella Millsa ("Ember Glance: A Permanence Of Memory"). Zaprezentowana w zaledwie dwóch salach (jednej większej i drugiej, o skromniejszych rozmiarach) wykorzystywała proste rekwizyty takie jak krzesła, zapalone świece, czaszki czy wannę. W sali sąsiedniej, na ustawionych monitorach zwiedzający mogli przeczytać napisany przez Roberta Frippa specjalnie na potrzeby instalacji tekst i wsłuchać się w dobiegający z głośników jego głos recytującego wybrane fragmenty. Wszystko to na tle delikatnej muzycznej pętli - linii dźwięku zawieszonej gdzieś w powietrzu i akcentowanej od czasu do czasu uderzeniem buddyjskiego dzwonu. Ten zaś, za każdym razem odbija się potężnym akordem orkiestry. Z czasem owe akcenty stają się coraz rzadsze, niespiesznie wyprowadzając słuchacza ku ciszy. Głosy Sylviana i Frippa są tu ledwie słyszalne, ich recytacja jeszcze bardziej podkreśla głęboko medytacyjny charakter kompozycji. Jej siła leży m.in. w subtelnych zmianach, powtórzeniach oraz sztuce ich dostrzegania i podążania za nimi. To wędrówka ku ciszy, ku oczyszczeniu na drodze do absolutu, która z każdym uderzeniem dzwonu zdejmuje z naszych ramion część ciężaru bycia człowiekiem.



Ps. Utwór "Approaching Silence" ujawnił się szerszej publiczności 5 lat później, uzupełniony nieco bardziej szorstkim pejzażem dźwiękowym zrealizowanym na potrzeby wystawy "Ember Glance" (początkowo dostępnym jedynie jako część identycznie zatytułowanego boksu wydanego w mocno ograniczonym nakładzie). Pomostem pomiędzy obiema kompozycjami jest niepokojący, krótki kolaż dźwiękowy "The Beekeeper's Apprentice".




[  do góry