Chcąc raz jeszcze znaleźć się w kontekście zespołu (co stanowiłoby ciekawą odmianę w dotychczasowych poczynaniach jako solista), Sylvian postanowił zwrócić się do dawnych kolegów z Japan. Zaproponował wejście do studia bez gotowych pomysłów i rozwiązań, bez ograniczeń czasowych, w duchu czystej improwizacji. Mimo, iż w studiu pojawili się czterej byli członkowie dawnej grupy Sylviana, David za punkt honoru postawił sobie wydanie projektu pod nazwą inną niż Japan nie chcąc jednorazowo reaktywować zespołu. Problem pojawił się w chwili gdy przeznaczony na realizację projektu budżet wyczerpał się. Wytwórnia Virgin wyczuwając w tym szansę szybkiego zysku postawiła Sylvianowi swego rodzaju ultimatum: Virgin chętnie sfinansuje ukończenie nowego albumu Japan. Nastroje w grupie wyraźnie uległy ochłodzeniu gdy okazało się, że Sylvian w przeciwieństwie do swoich kolegów, pozostaje nieugięty. Zaproponował sfinansowanie projektu z własnej kieszeni ale tym samym zastrzegł przejęcie kontroli nad materiałem. Pozostali muzycy odebrali to jako zdradę. Równie zniesmaczony cała sytuacją, Sylvian zaszył się w studio by doszlifować poszczególne kompozycje. W lutym 1991 roku Virgin ogłosiło nadchodzącą premierę albumu grupy znanej niegdyś jako Japan, a obecnie działającej pod kryptonimem Rain Tree Crow.



Biorąc pod uwagę w jak wielkich bólach rodził się ten album (ostatecznie wydany w kwietniu), rezultat wspólnych wysiłków okazał się niezwykły. Powstała płyta przepełniona atmosferą, którą najpełniej przekazuje jego okładka - ciemna, posępna, a jednak rozświetlona tu i ówdzie promieniami słońca. Pełen poruszającej rezygnacji "Every Colour You Are" znajduje swe przeciwieństwo w być może jednym z najpiękniejszych nagrań Sylviana - "Blackwater". To również bodaj najbardziej przystępna spośród kompozycji wypełniających "Rain Tree Crow" bowiem jako całość album nie należy do najłatwiejszych w odbiorze. Obok muzyki niezwykle harmonijnej, niemal kontemplacyjnej, pojawiają się utwory o bardziej dynamicznym obliczu (otwierający całość "Big Wheels In Shanty Town" czy stopniowo nabierający energii "Black Crow Hits Shoe Shine City") ale także pełne przestrzeni, impresjonistyczne instrumentalne szkice w rodzaju "New Moon At Deer Wallow" czy "Red Earth (As Summertime Ends)". Poza "Blackwater" na szczególną uwagę zasługuje tu również "Pocketful Of Change" - niezwykły utwór przesycony pełnym jesiennych barw brzmieniem elektroniki Richarda Barbieri. Jest to przede wszystkim fascynujący album przeciwstawieństw - miejscami awangardowy, oszczędny, a jednocześnie melodyjny, naznaczony osobliwą grą światła i cienia... Te dwie siły od pewnego czasu ścierały się w sercu artysty. W 1988 roku depresja dała o sobie znać bardzo silnie zmuszając artystę do podjęcia terapii. Mimo zwycięstwa w tym pojdeynku, gorzki finał realizacji "Rain Tree Crow" (muzycy, w tym brat Sylviana - Steve Jansen, zerwali ze sobą wszelkie kontakty) ani trochę nie przyspieszył gojących się ran...



Promującemu album utworowi "Blackwater" towarzyszyły tu wspomniany już "Red Earth (As Summertime Ends)" oraz instrumentalny "I Drink To Forget".

[  do góry